DolegliwościObjawyProfilaktyka

Jak zapobiegać infekcjom ucha u dziecka?

dziecko

Niejedna mama, zwłaszcza jesienią i zimą, zauważyła że maluszek łapie się za uszko lub usłyszała słowa  – „Mamo, boli mnie ucho”. Takie dolegliwości to zwykle powikłania po infekcji i katarze, a sprzyja im specyficzna budowa aparatu słuchu. U dzieci do 7. roku życia tzw. trąbka Eustachiusza, czyli połączenie między gardłem i uchem, jest krótkie, szerokie i położone niemal pionowo, co sprzyja wnikaniu chorobotwórczych drobnoustrojów do uszu. Są jednak sposoby, które pomogą zapobiec zapaleniom.

Nie lekceważymy kataru

Gdy maluszek ma katar, nie bagatelizujemy go, myśląc że dolegliwość sama przejdzie. Nie przejdzie, ale za to może rozwinąć się w inną infekcję, np. zapalenie uszu. Dlatego regularnie odsysamy wydzielinę specjalnym aspiratorem. Gdy to nie wystarczy poprośmy o poradę farmaceutę lub lekarza. Mogą oni polecić stosowanie wody morskiej lub leków obkurczających śluzówkę w nosku. Pamiętamy by taki preparat zawsze wkraplać na boczne ścianki noska, oraz przestrzegać zalecanej długości kuracji.

Dziecko układamy do snu tak, by jego główka była wyżej niż nóżki. Nie kładziemy go jednak na wysokiej poduszce, tylko podkładamy pod materac kocyk lub ustawiamy nóżki łóżka z jednej strony np. na dwóch książkach. W ten sposób zapobiegamy spływaniu wydzieliny do ucha. To dobry sposób także dla maluchów, które mają refluks lub im się ulewa. Nie przypadkiem od lat Amerykańskie Towarzystwo Pediatryczne zaleca, aby tak właśnie układać wszystkie niemowlęta, także wtedy gdy są zdrowe.

Natomiast starsze dziecko mama powinna nauczyć prawidłowego oczyszczania noska. Maluch powinien wiedzieć, że najpierw trzeba jedną dziurkę przytkać, by dokładnie wydmuchać wydzielinę z drugiej dziurki.

Odporność zaczyna się na… talerzu

Aby dziecko nie zapadało na infekcje, jego organizm musi być odporny na atak bakterii i wirusów. U maluszka odporność najlepiej wspiera i buduje bogaty w przeciwciała pokarm mamy. W diecie starszego dziecko nie może natomiast zabraknąć warzyw i owoców bogatych między innymi w witaminę C, która skuteczniej wspiera układ immunologiczny. Znajdziemy ją np. w zielonej pietruszce, marchewce, cytrusach oraz mrożonych: malinach, porzeczkach, truskawkach. Do budowania odporności potrzebne są także probiotyki, obudowujące florę bakteryjną w jelitach. Te korzystne składniki występują m.in. w kiszonej kapuście, kiszonych ogórkach i niektórych produktach mlecznych z oznaczeniem – zawiera żywe kultury bakterii.

Nie należy zapominać, że o odporności decyduje także zawartość witaminy D3 w organizmie. Wiosną i latem organizm wytwarza ją sam pod wpływem promieni słonecznych. Ale gdy jesienią i zimą dni są pochmurne, tej witaminy zaczyna brakować. Dlatego dla wzmocnienia, pediatrzy zalecają podawać dzieciom tran. Zawiera on witaminę D3 oraz cenne kwasy omega, które skutecznie wspierają funkcje obronne i układ immunologiczny malucha.

Ubranie najlepiej na cebulkę

Nawet w chłodne dni dziecka nie należy przegrzewać i zawsze ubierać je stosowanie do pogody. Maluszka w wózku wystarczy na spacerze nieco odkryć z kocyka lub rozpiąć mu śpiworek, gdy na zewnątrz zrobi się cieplej. Starsze dziecko trzeba ubrać tak, by mogło ewentualnie zdjąć jedną warstwę ubrania, np. wychodząc popołudniu z przedszkola. To ważne także podczas zabawy na powietrzu, gdy dziecko ma szanse zdjąć np. wierzchnią kamizelkę lub polarek. Dzięki ubraniu na cebulkę dziecko nie spoci się i tym samym ma większą szansę uniknąć infekcji.

Ważna jest także ochrona głowy w czasie chłodów i wiatru. Z maluszkiem nie będzie tu problemu. Starszemu dziecku warto tłumaczyć, że czapka w zimny dzień jest konieczna, by uszy nie przemarzły i by nie dostało kataru.

SOS dla małego pływaka 

Jeśli dziecko jest zdrowe, nie należy w chłodne dni odmawiać mu żadnej aktywności na świeżym powietrzu. Ruch wspomaga dotlenienie i ukrwienie tkanek, co przekłada się na wzmocnienie układu immunologicznego i chroni przed infekcjami. Dotyczy to także basenu. To dla dziecka doskonała zabawa i porcja wysiłku, która hartuje organizm i wzmacnia odporność. Ale aby tak było, trzeba przestrzegać kilku zasad. Po skończonej kąpieli  mama powinna umyć malucha, a starsze dziecko powinno umyć się samo. Delikatnie myjemy także uszy, a potem usuwamy z nich wodę. Małe dziecko mama może wziąć na ręce, obrócić bokiem w dół i lekko nim potrząsnąć, by woda łatwiej wypłynęła z ucha. To bardzo ważne, bo jej zaleganie sprzyja infekcjom. Dobrym sposobem polecanym przez WOPR jest stosowanie przed pływaniem sprayu do uszu Vaxol. Ułatwią on usuwanie wody z kanału słuchowego oraz tworzy ochronny film zabezpieczający przed ewentualnymi zanieczyszczeniami i chlorem znajdującymi się w basenie. Wystarczy zaaplikować po jednej dawce do każdego ucha przed pływanie i temat załatwiony.

Przestrzegamy higieny na co dzień

Nigdy nie wkładamy do wnętrza małego uszka, np. rogu ręcznika czy chusteczki i tłumaczymy to dziecku. Wszelka ingerencja wewnątrz ucha sprzyja podrażnieniom lub mikrouszkodzeniom, które mogą prowadzić do namnażania się chorobotwórczych drobnoustrojów i infekcji. Uczymy też dziecko, że do mycia uszu posłuży mu palec, a ręcznikiem może osuszyć tylko małżowinę. Pamiętamy, że produkowana przez skórę ucha woskowina jest pożyteczna, bo chroni je przed bakteriami i wirusami prowadzącymi do zapalenia.  Jest ona też samoczynnie usuwa dzięki zrastaniu naskórka i nie ma potrzeby robić tego na siłę np. patyczkiem higienicznym.
Aby pozbyć się nadmiaru woskowiny, warto posłużyć się preparatami dostępnymi w aptece.

Żródła: edziecko.pl;parenting.pl

Wpisz treść tutaj