HistoriaLaryngolog

O cudzie powrotu do świata dźwięków

powrót do zdrowia uszy

– Podczas pierwszego testowania elektrody nowego implantu usłyszałam dźwięki – wysokie, coraz wyższe i jeszcze wyższe… Takich dźwięków nie słyszałam cale wieki – mówi dr nauk medycznych Małgorzata Strycharz-Dudziak. – Mam dwa implanty ślimakowe – pierwszy użytkuję od 1994 roku, a drugi od 2007 roku.

Tę wypowiedź zamieszczoną w obszernej publikacji Prawie wszystko o słuchu można potraktować jako symboliczną w aspekcie dzisiejszych możliwości otologii i otochirurgii. W Polsce w tych dziedzinach wiele  zawdzięczamy profesorowi Henrykowi Skarżyńskiemu, pod którego redakcją ukazała się ta książka.

Historie optymistyczne

U wspomnianej Małgorzaty Strycharz-Dudziak problemy ze słuchem pojawiły się kiedy była już w siódmej klasie. Najpierw przestała słyszeć na ucho lewe, potem znacznie osłabił się słuch w jej uchu prawym. Po trzech latach przestała słyszeć całkowicie.

Cud, bo tak to trzeba nazwać, wydarzył się w 1994 roku, kiedy to prof. Skarzyński wszczepił jej implant słuchowy. Z implantem ukończyła stomatologię i obroniła doktorat. Jednak nie poprzestała na tym implancie, ponieważ łaknęła jeszcze lepszego słyszenia. Po tym nastąpiło wszczepienie nowych implantów wraz aktywacja procesora mowy. – Dzięki nowemu implantowi mogłam słyszeć bardzo wiele cichych odgłosów, nawet na duże odległości, głosy za ścianą albo drzwiami, wcześniej nieodbierane przez stary implant. Szept nawet w odległości kilku metrów.

Utrata słuchu jest problemem i bywa tragedią, zwłaszcza dla muzyka. Raper Karol Nowakowski również doświadczył utraty słuchu. Wykryto u niego u niego obustronne zmiany w nerwach słuchowych i kręgosłupie lędźwiowym. Jemu jako pierwszemu na świecie wszczepiono dwa implanty do pnia mózgu. Obecnie słyszy muzykę choć ma problem z wyłowieniem głębi. – Cieszę się muzyką i życiem, choć mam za sobą wiele ciężkich chwil. (…) Głuchota nie jest śmiercią, nie jest końcem.

Pierwszą pacjentką, której wszczepiono implant słuchowy do pnia mózgu jest Sylwia Królikowska. Miała jednak problemy po podłączeniu procesora mowy. – Ale wtedy pojawili się ludzie dobrej woli z Instytutu Fizjologii i Patologii słuchu w Warszawie. (…) A słuch poprawiał się stopniowo. Co kilka dni zauważałam, że słyszę nowe dźwięki: dzwonek u drzwi, terkotanie telefonu, głosy ludzkie.

Wielu osobom niesłyszącym lub niedosłyszącym powrót do normalnego życia zapewniło wszczepienie implantu ślimakowego. Przykładem jest też Estera Łabiga, laureatka I Festiwalu Muzycznego Dzieci, Młodzieży i Dorosłych. Problemy ze słuchem zdiagnozowano u niej kiedy miała pięć i pół roku. – Po wszczepieniu implantu ślimakowego moja nauczycielka zauważyła korzystną zmianę (wcześniej artystka korzystała z aparatów słuchowych).

Młody pianista, Grzegorz Płonka, któremu również wszczepiono implant powiedział: Zrozumiałem, że implant to moja – być może ostatnia – szansa na dostanie się do szkoły muzycznej.

Osób, które dzięki implantom, wróciły do normalnego życia jest wiele – są one różnych profesji oraz w różnym wieku. Na koniec zacytujmy wielce wymowne słowa nauczycielki Barbary Szurgot (59 lat): Już nie czekam z rezygnacją na koniec życia, o nie! Ja teraz kocham życie, chcę się nim delektować!

Źródło: Prawie wszystko o słuchu, pod red. prof. Henryka Skarżyńskiego.

Wpisz treść tutaj